W latach 80. XX wieku światowe zegarmistrzostwo przechodziło ogromny kryzys. Rynek zalewały tanie, plastikowe zegarki kwarcowe z Azji, a wiele europejskich fabryk, szukając oszczędności, rezygnowało z tradycyjnych materiałów. Niemiecka manufaktura Hermle poszła jednak pod prąd.
Prezentujemy dziś wyjątkowy egzemplarz z naszej kolekcji – klasyczny, mechaniczny zegar ścienny w pięknej, drewnianej skrzyni. To dowód na to, że w latach 80. prawdziwe rzemiosło wciąż miało się świetnie.
Kim jest Franz Hermle? Garść historii
Żeby dobrze zrozumieć klasę tego zegara, musimy przenieść się do Niemiec, a dokładniej do miejscowości Gosheim w Badenii-Wirtembergii (region Schwarzwald, czyli kolebka światowego zegarmistrzostwa). To tam w 1922 roku Franz Hermle założył swoją fabrykę (Franz Hermle & Sohn).
Hermle miał jedną wizję: połączyć tradycyjne, precyzyjne zegarmistrzostwo z nowoczesną inżynierią. Zamiast ręcznego pasowania każdej części, postawił na zautomatyzowaną produkcję mechanizmów o genialnej, powtarzalnej dokładności. Efekt? Szybko stali się globalnym liderem. Ich mechanizmy (tzw. werki) były tak doskonałe, że kupowały je inne fabryki zegarów na całym świecie. Co najważniejsze – firma do dziś pozostaje w rękach tej samej rodziny (zarządza nią już czwarte pokolenie) i wciąż produkuje zegary najwyższej klasy.
Klasyka w trudnych czasach: Anatomia naszego Hermle
Nasz model to tzw. regulator ścienny o stylistyce eklektycznej (często nazywany „kapliczką”). Pochodzi z lat 80. i zachwyca dbałością o detale:
- Solidne drewno: Skrzynia została wykonana z tradycyjnego drewna (w pięknym, dębowym wybarwieniu) z widocznym, głębokim usłojeniem. Klasyczna góra ze sterczyną, ozdobne kolumienki po bokach oraz rzeźbiona „broda” na dole nawiązują do najlepszych tradycji XIX-wiecznych zegarów wiedeńskich.
- Serce bez kompromisów: Wewnątrz bije tradycyjny, mechaniczny werk Hermle. Na tarczach widzimy dwa punkty naciągu (dziurki na kluczyk), co oznacza, że zegar posiada osobny bęben chodu oraz bęben bicia – co pół godziny i o pełnej godzinie raczy domowników pięknym, głębokim dźwiękiem.
- Dostojny wygląd: Kremowa tarcza z wyraźnymi rzymskimi cyframi, otoczona złotym pierścieniem, idealnie współgra z długim, lśniącym wahadłem soczewkowym.
Dlaczego ten zegar cieszy oko?
W świecie, który w latach 80. zachłysnął się nowoczesnością i plastikiem, taki zegar był symbolem statusu, stabilizacji i przywiązania do tradycji. Stawiano go w eleganckich salonach, gdzie miał służyć przez pokolenia. Dziś, po ponad 40 latach, dębowa skrzynia wygląda świetnie, a niemiecki mechanizm z Gosheim wciąż bezbłędnie odmierza czas. To żywy dowód na to, że prawdziwe drewno i mechanika są po prostu ponadczasowe!



Dodaj komentarz